Smak i aromat potrawy to podstawa. Nie trzeba być wprawnym kucharzem, aby docenić różnorodność przypraw dostępnych na rynku. Przyznajmy jednak - w naszej kuchni triumfuje z reguły odwieczny duet pieprzu i soli. Przyczyna? Brak czasu. To główny przeciwnik kulinarnej wyobraźni, a nierzadko zdrowia. Tymczasem podróż po aromatach to najlepszy sposób na kulinarne dzieło życia, a kompozycja przypraw to często najpilniej strzeżona tajemnica niejednego mistrza kuchni.
Domowa hodowla
Wbrew pozorom, nie każda próba zastąpienia soli ziołami, musi kończyć się nerwowym wyrywaniem sobie solniczki z rąk osób spożywających 'niedosolony' posiłek. Dobrymi aromatycznymi substytutami soli są: czosnek, tymianek, bazylia, estragon czy oregano. Niektóre z nich można zresztą samodzielnie wyhodować w domu, a cóż innego doda naszym potrawom lepszego smaku od naturalnie wyhodowanych, świeżych ziół?
Większość z nich rozrośnie się pomyślnie w pojemnikach czy doniczkach ustawionych na kuchennym, dobrze nasłonecznionym parapecie. Możemy hodować rośliny z nasion lub też pójść trochę na łatwiznę, korzystając z sadzonek lub wyhodowanej już wstępnie rozsady. Ważne, aby doniczka nie ograniczała rozwoju korzeni. Zioła o płytkich korzeniach, jak tymianek czy bazylia mogą rozwijać się w płaskich naczyniach, podczas gdy estragon będzie potrzebował trochę więcej przestrzeni i donicy o głębokości co najmniej 20 centymetrów.
Tam, gdzie pieprz rośnie
Nie przesadzajmy z solą. Nieświadomie dostarczamy jej sobie w sporych ilościach, spożywając mięso, czy ryby. Jest używana przecież jako środek konserwujący. Ograniczenie jej spożycia zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę sercowo-naczyniową i pozwala na zachowanie właściwego ciśnienia krwi. Nawet jeśli problemy te nie dotyczą nas dzisiaj, wyobraźmy sobie, co jeśli za parę lat trzeba będzie od ręki zrezygnować z ulubionego smaku? Nadmiar soli podrażnia błonę śluzową żołądka i może również prowadzić do stanów zapalnych. Najlepiej już teraz przygotować sobie samodzielnie własną, indywidualnie skomponowaną mieszankę ziołową i korzystać z właściwości wybranych przypraw.
Bazylia i oregano pobudzają trawienie. Estragon, tymianek i czosnek działają bakteriobójczo, a ten ostatni obniża dodatkowo ciśnienie krwi. Co równie ważne? Smak. Bazylię najlepiej dodawać w końcowym etapie przygotowania potrawy, aby zachować jej aromat. Dodatkowo poddana dłuższemu gotowaniu traci swe właściwości. Co ciekawe, w połączeniu z rozmarynem, bazylia przypomina w smaku pieprz. Ten równie skutecznie zastąpi przygotowana w moździerzu mieszanka kolendry, kminku, białej gorczycy, majeranku oraz liści laurowych ze szczyptą chili.
Jeżeli za pierwszym razem potrawa, której nie przyprawiliśmy solą, lecz ziołami, nie wyda nam się smaczna, nie poddawajmy się. Skomponowanie własnej alternatywy wobec ulubionej przyprawy wymaga czasu i prób. Warto je podjąć, dla zdrowia.