W tym roku święta wielkanocne zaskoczyły wielu. Za oknem gdzieniegdzie widać jeszcze resztki śniegu, a w sklepach bazie, tulipany, kurki i kogutki. Zapracowanym warto przypomnieć, że już za parę dni zasiadamy przy suto zastawionym stole, aby wspólnie z bliskimi spędzić dwa pełne dni. Jeśli zostaliśmy zaproszeni na świąteczne spotkanie, mamy kłopot częściowo z głowy. Ale nie całkiem. Święta zaczynają się od organizacji, o której warto pomyśleć już teraz.
Święta po domem
Wyjazd nie załatwia sprawy. Jeżeli udajemy się w gości, wielkanocny savoir vivre nakazuje pamiętać o symbolicznej potrawie, którą wniesiemy na wielkanocny stół. Z reguły bywa to przysmak taki, jak nietypowe ciasto lub inne specialite a la maison. Warto tylko upewnić się, że osoba pełniąca obowiązki szefa kuchni w domu, który zamierzamy odwiedzić, nie ma naszej potrawy w menu. W przeciwnym wypadku możemy doprowadzić do niezręcznego porównywania podobnych w smaku specjałów przygotowanych przez dwie różne pary rąk. To niedyplomatyczne rywalizować z gospodarzem, nawet jeśli rywalizacja odbywa się w sposób nieświadomy.
Jeżeli nie czujemy się mocni w domowych wypiekach, przygotujmy inną specjalność. Ważne jednak, aby była charakterystyczna, inna, nietypowa. Jednymi słowy lepiej, aby nie były to jajka w majonezie. No, chyba, że sami ubijemy majonez. Co więcej pamiętajmy, aby ten symboliczny gest poczęstowania biesiadników własnym specjałem pozostał symboliczny również w znaczeniu jego rozmiaru. Dostarczenie wybranego dania w masowej ilości może sprawić wrażenie próby zamienienia się rolami z panem lub panią domu, którzy odpowiadają za wielkanocne śniadanie.
Słodkie zajączki
Wielkanocne wyroby odlane w zajączki, kurczaki czy jajka wielu nas przypominają uschniętą, zeszłoroczną czekoladę owiniętą w przykurzone złotko. Czekoladki w kształcie zająca są z pewnością bardzo miłe, ale warto upewnić się, że pozostali członkowie rodziny nie wpadli na podobny pomysł. W polskich warunkach kulturowych, przy suto zastawionym stole między innymi przez wielkanocne baby, keksy i inne ciasta, może okazać się, że nasze czekoladka przywita w nienaruszonej postaci również przyszłe święta. Tak, tak. Można pomyśleć, że liczy się gest, ale przecież niewiele trzeba, aby upominek był nie tylko upominkiem, ale również trafioną formą podziękowania za zaproszenie na wielkanocne śniadanie. Zwłaszcza w święta warto zakomunikować, że daliśmy z siebie trochę więcej, a wizyta na stacji benzynowej po zakupy w ostatniej chwili była jedynie ostatnim przystankiem, a nie mało udaną próbą kompleksowego przygotowania się do wielkanocnych odwiedzin. Zdecydowanie milszym gestem mogą okazać się samodzielnie wykonane pisanki, a w wersji minimalistycznej - autorsko zamówiony bukiet na wielkanocny stół.
Śmingus dyngus
Przesądów wielkanocnych w brud. I choć niekoniecznie trzeba wierzyć w każdy z nich, warto, aby tradycji stało się zadość. Goście powinni przygotować się na małe lanie wody. Nie warto co prawda wylewać na nikogo wiadra płynu, ale przekazanie kilku symbolicznych kropel to podstawa dobrze spędzonego śmingusa dyngusa. Jeżeli w rodzinie są dzieci, warto pomyśleć o przygotowaniu dla nich upominków w postaci zbiorników na wodę w kształcie odpowiadającym gustom maluchów.
Życzymy, aby święta upłynęły w spokojnej atmosferze.