Sezonowe odżywanie to wyzwanie! Większość warzyw i owoców jest osiągalna przez cały rok i nie trudno współcześnie o młode ziemniaki w środku zimy. Tymczasem cóż innego mogłoby lepiej precyzować właściwą dietę, aniżeli aktualnie panujące klimat i pora roku? Warzywa i owoce sezonowe, czyli te, które naturalnie dojrzały, stanowią najbogatsze i najzdrowsze źródło składników odżywczych. Jeżeli zatem w styczniu sięgamy po truskawki, nie spodziewajmy się uzupełnienia diety o cenne witaminy.
Naturalne warunki
Pojęcie sezonowości w odżywianiu dotyczy głównie warzyw, owoców oraz ziół. Trudno odnosić je do produktów o długiej przydatności do spożycia. Żywność sezonowa dojrzewa w sposób naturalny, w optymalnych warunkach pogodowych i w wyznaczonym przez przyrodę okresie. Dzięki temu jest najbogatsza w składniki odżywcze, jak białko, witaminy czy węglowodany. Co więcej, sezonowość łączy się zawsze z szerokością geograficzną i charakterystycznymi dla niej warunkami atmosferycznymi. Jako mieszkańcy wybranego regionu jesteśmy poddani dokładnie temu samemu oddziaływaniu pogody, co warzywa i owoce dojrzewające w naszym regionie. Dlatego właśnie jabłko zerwane z drzewa w pobliżu domu świetnie uzupełni sezonową dietę, dostarczając organizmowi optymalną dawkę, szybko przyswajalnych wartości odżywczych, które nie byłyby tak cenne dla przykładowo mieszkańca Afryki. Obecna pora roku nie obfituje w owoce i warzywa. Zatem tym bardziej warto zwrócić szczególną uwagę na własny jadłospis, gdy?
Zima w sezonie
Gorąca czekolada z bitą śmietaną, ciasta oraz wysokotłuszczowe, mięsne posiłki to nasze najczęstsze przysmaki zimową porą. Warto dodać do nich tradycyjne bożonarodzeniowe zasady dietetyczne i człowiek zaczyna doceniać możliwość schowania się w obszernym płaszczu. Wiadomo, zima nie jest czasem urodzaju w przyrodzie, a większość z nas skupia się wówczas jedynie na hodowli zapasów nad paskiem. Wzrasta zapotrzebowanie organizmu na energię, a tym samym na realizację tak zwanych zachcianek. Lepiej jednak powstrzymać się od szaleństwa, a tłuste przekąski zastąpić na przykład suszonymi owocami lub nasionami, jak np. pestki słonecznika czy dyni. Te ostatnie są bogatym źródłem cynku, pozytywnie wpływającego na odporność organizmu. Cynk znajdziemy również w rybach, których spożycie zaleca się przez okrągły cały rok. Zimą warto sięgać po chude ryby. Są niskokaloryczne, np. 100 gramów dorsza to 70 kcal, więc pozwolą zachować równowagę, gdy za parę tygodni staniemy na wadze. Chude ryby zawierają również więcej witamin z grupy B (B1, B2, B6, B12, PP), potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Ryby tłuste są z kolei bogatsze w kwasy omega-3 oraz witaminy A i D. To dodatkowo świetne źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych zwanych NNKT. Kwasy te powodują wzrost prostaglandyn, pobudzających układ odpornościowy do działania.
Niezastąpione zimową porą okażą się również zupy, przygotowywane na chudym mięsie i z mrożonych warzyw, podobnie bogatych w witaminy i składniki mineralne. Zima to przecież sezon na mrożonki. Wówczas to zeszłoroczne warzywa i owoce przechowywane w tradycyjnych warunkach są już mało wartościowe, a nowych, naturalnie dojrzałych, jeszcze brak. Zamrażanie to najlepsza forma przechowywania żywności, wskutek której warzywa i owoce tracą kilkakrotnie mniej witamin A, C oraz witamin z grupy B podczas przechowywania.
Byle do wiosny!